Zapomniany parasol
B1We wtorek po południu Ola biegła w ulewnym deszczu w centrum Krakowa, gdy nagle zorientowała się, że zostawiła swój czerwony parasol w autobusie. Kupiła go dopiero dwa tygodnie wcześniej i była na siebie zła.
W tym samym czasie Kuba siedział w tym autobusie i wracał do domu po pracy. Zauważył jaskrawoczerwony parasol na siedzeniu obok i zastanawiał się, do kogo należy. Ponieważ nikt w pobliżu się o niego nie upomniał, postanowił zabrać go ze sobą, zamiast zostawić, żeby ktoś inny go wziął.
Następnego ranka Kuba zaniósł parasol do biura rzeczy znalezionych na dworcu autobusowym. Urzędniczka spisała opis i obiecała zadzwonić, jeśli pojawi się właścicielka. Tymczasem Ola zdążyła już dwukrotnie zadzwonić do firmy autobusowej i dokładnie opisać zgubiony przedmiot. Wyjaśniła, że parasol ma drewnianą rączkę z małą metalową plakietką, na której jest napisane "Wykonano w Polsce".
W czwartek wieczorem biuro w końcu do niej zadzwoniło. Gdy Ola przyszła odebrać parasol, spotkała Kubę, który wrócił sprawdzić, czy ktoś go zgłosił. Zaczęli rozmawiać, a Ola serdecznie mu podziękowała za uczciwość. Kuba uśmiechnął się i powiedział, że cieszy się, iż parasol trafił do właścicielki. Zanim się rozstali, Ola zaproponowała, że postawi mu kawę w ramach drobnej nagrody. Kuba się zgodził i umówili się w kawiarni niedaleko dworca w następny weekend. Wymieniając numery telefonów, oboje czuli, że zgubienie parasola doprowadziło niespodziewanie do czegoś miłego.